Być może wezwanie do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie to początek nowej polityki na Wschodzie. Polityki, która odrzuca jako dogmat istnienie Ukrainy w jej obecnych granicach. Z jednej strony mamy rosyjskojęzyczny Wschód, który jest bardzo przychylny Rosji, a z drugiej strony przy naszych granicach siły, które gloryfikują UPA i ludobójstwo na Polakach i Żydach. Scenariusz rozpadu obecnej Ukrainy może stawać się coraz bardziej prawdopodobny i warto być nie niego przygotowanym. Przynajmniej koncepcyjnie, jeśli już nie militarnie.






A moze jest to nie "albo", lecz "lub" i wchodzi do gry nowy podzial wplywow, tak jak szanowny autor sugeruje. Jednakze podzial Ukrainy bez wojny jest malo prawdopodobny. Przynajmniej Berlin patrzy na to z obawa(wyborcy tego nie zaakceptuja) i musiala by to wykonac Moskwa wlasnymi rekami. Lecz jest Rosja teraz krajem bardzo biednym i musi sie liczyc z tym, ze to moze byc zle widziane w USA lub CHRL. Chiny ostatnio zainteresowaly sie mocno bylymi demoludami a i USA moga sobie przypomniec, ze te panstwa srodkowoeuropejskie sa ich pomyslem na Europe.